Archiwum
RSS
piątek, 21 listopada 2008
niezrozumiała prostota mężczyzn.

czasem po prostu nie mam siły aby wstać rano, wysikać się, zaparzyć kawę. czasem po prostu jestem zbyt leniwa aby nastawić budzik i wstać skoro świt. mam jakieś ciężkie dni. z n o w u .

słońce świeci mi po oczach a ja myślę o tobie i wiem, że powinnam cię nienawidzić, a czasem z głupoty chyba, z naiwności wybieram twój numer w telefonie i rozłączam się po jednym sygnale. z naiwności nadal mam cię w głowie i udaję, że jesteś najgorszym czlowiekiem na świecie. z głupoty, chciałabym abyś napisał do mnie, zaproponował spotkanie, o którym tak namiętnie marzę, byłabym wtedy tylko twoja, brał byś mnie garściami. nadal nie mogę pogodzić się z tym, że mnie zostawiłeś choć nawet nie byliśmy razem. odszedłeś bez slowa, zostawiłeś mnie z tym cholernym burdelem w głowie.

nie rozumiem mężczyzn.

chciałam cię pocalować, a ty powiedzialeś mi o swoich zobowiązaniach co do innej dziewczyny. cholera, czy facet który ma zobowiązania tak by na mnie patrzył, calował mnie za każdym razem czule w usta w czoło, z uczuciem. a później to ty pocałowałeś mnie. pocałowałam cię w ucho, a ty powtarzałeś tylko że nie możesz, nie powinieneś. przecież ja wiedziałam, że chcesz tego tak samo jak ja. nie widziałam cię od tamtego czasu, ale wiem, że przejdziemy obok siebie w poniedziałek, w szkole. jak wtedy na mnie spojrzysz. pewnie mnie juz nigdy nie pocalujesz.

nie rozumiem mężczyzn.

 mój tata jest świnią. ach, no tak. wkońcu to mężczyzna.

13:01, maugorzat
Link Dodaj komentarz »